LookBook.pl - satyr-icon - [Pechowcy - konkurs na najlepszą wpadkę]

monia zaprasza: satyr-icon - [Pechowcy - konkurs na najlepszą  wpadkę]

Pechowcy - konkurs na najlepszą wpadkę

Dzisiaj rano przydarzyło mi się znowu. Pik, pik pik, postukuję sobie obcasikami, poranna bryza rozwiewa mi moją utrwaloną lakierem na 24 godziny fryzurę, mężczyźni rzucają spojrzenia, kawa w ręku powoli stygnie, gdy nagle...utykam. Utykam i nie mogę dać kroku do przodu bo mój wąski, cholerny designerski pik pik obcasik utknął w szparze miedzy płytkami chodnika. Nic, tylko się położyc i posłuchać. Płyt, oczywiście. Albo udawać, że się coś zgubiło i intensywnie symulować poszukiwania, względnie, wzorem Indian wsłuchiwać się w ulicę, czy nie nadbiegają bizony. Stoję zablokowana i przeklinam chwilę zakupu butów tudzież architektów przestrzeni, którzy właśnie na tym deptaku zdecydowali się położyć płytę a nie wylać wszechobecny asfalt. Jest gorzej niż przypuszczałam, to nie tylko deptak - hipnotycznie wpatruję się w wolno nadjeżdżajacą taksówkę, tu są samochody!!!! Na nic moja spódniczka, na nic szpileczki, na ratunek mojego obcasa nie rzucają się na wyrywki żadni fascynujący meżczyzni ( patrz film Pokojowka na Manhattanie z J.Lo). Heroicznym wysiłkiem wyrywam resztki buta z chodnika, rozlewam kawę, fryzurę szlag trafił ( zwisałam w końcu głową na dół ), na dodatek wiatr podwiał mi spódnicę i czterem Arabom w taksówce wyszły oczy z orbit a stojaca w bezpiecznej odległości grupa przemiłych japońskich turystów obfotografowała mnie i całą scenkę jako zabawny souvenir z Europy.
Hmmm.....no comments. Nic dodać, nic ująć. Można powiedzieć, szit hapens, selawi albo keserasera. Można. Z tą tylko małą rożnicą, że takie rzeczy przydarzają mi się prawie każdego dnia, z większymi bądź też mniejszymi gorszymi skutkami. Do tychże należą: powracające fale totalnego zawstydzenia spowodowane przez uporczywą wspominamitozę, blamaże towarzyskie wszelkiego rodzaju, potępienie rodzinne i sąsiedzkie, wyśmianie przez grupę osmarkanych gówniarzy a w najgorszym wypadku utratę długoletnich przyjaciół.
By ośmielić Was, kochani i być może zawstydzeni czytelnicy, wymienię pokrótce listę przypadków, która przytrafiła mi się tego miesiąca, waląc się mocno w pierś, że to nie konfabulacje, tylko szczera prawda.
Otóż, na jednym tylko obiedzie z teściową a w zasadzie jeszcze przed nim, jako mały aperitif poniekąd, udało mi się moją teściową pocałować prosto w usta....tak się przy powitaniu, cholera, wygiełyśmy, że nie dało się inaczej, jak po breżniewowsku metodą usta usta. Przy tymże samym posiłku, chcąc ostrzec ją przed gorącym bigosem ( a jakże, gotowałam osobiscie), zapomniałam o trzymanym w ręku widelcu i żgnęłam ją bardzo serdecznie, o czym świadczył przez tydzień noszony opatrunek na szanownej dłoni mojej szanownej tesciowej. Niedalej jak przedwczoraj, znów w drodze do pracy natknęłam się na siedzących żebrzących i nie mogłam inaczej (patrz- Dzień Świra i dzieci jako element przekonujący), że przystanęłam chcąc wręczyć mały datek. Zapomniałam o codziennej kofi tu goł i grzebiąc w torbie wylałam całą zawartość kubeczka do gustownej czapeczki najka, służącej zapewne do zbierania datków a nie utylizacji kawy. Jeszcze sto metrów dalej gonił mnie wrzask i przekleństwa w bliżej nieokreślonym słowiańskim języku a ja limit kawy i akcji charytatywnych na ten dzień zdecydowanie wyczerpałam.

    Dlatego wszem i wobec ogłaszam Konkurs!!! Tak, konkurs. Bo przecież nie może tak być, że to tylko mnie przydarzają się ciągle towarzyskie blamaże, jestem pewna, że niejednemu z Was trafiło się coś głupiego, szokującego, zawstydzającego etc., etc..
OTO ON, KONKURS NA NAJLEPSZA WPADKE, BLAMAŻ I PORUTE*

    Proszę, przysyłajcie na mój kontakt krótkie i też barwne opisy sytuacyjne, pechowe wydarzenia, głupie, nietrafione odpowiedzi itp. Najlepszych 10 zostanie opublikowane na stronie z dokładnym podaniem adresu i miejsca zamieszkania pechowca...hehe, żartuje, oczywiście, gwarantuję anonimowość.....
Najlepsze, najbardziej czaderskie i śmieszne zdarzenie dostanie w nagrodę sztuczne wąsy i brodę, eeeee to jest, kolońską wodę, ee to jest jeszcze nie wiemy co, ale nagrodzone będzie na pewno.
Życzę dużo przyjemności w małej retrospekcji popełnionych wpadek, w razie potrzeby mogę polecić dobrego hipnotyzera jako pomocy przy powrocie do traumatycznych przeżyć z dziecinstwa i..... czekam!!!!


*ok, jak trzeba to nawet dwujęzycznie znalazłam:
- Skandal, zajście, lub awantura, zwłaszcza wywołujące wstyd. A shameful or scandalous fact or situation; a shame, disgrace, or scandal........

    Najnowsze wieści; by podgrzać temperaturę lub też ośmielić nieośmielonych.
Otoż - nie ma nic za nic, dlatego też postanowiłam ufundować nagrodę a żeby było sprawiedliwie, nawet dwie, z podziałem na płcie.

    Pierwsze miejsce babskiej, wywołującej rumieńce wstydu na twarzy opowieści, zostanie nagrodzone topem uszytym na miare (Hawaian Top- jersey + fake silk - fotka tutaj).
    Dla rodzaju męskiego przewidziana jest natomiast oryginalna Koelnisch Wasser, czyli w.w. słynna Kolońska Woda (a ponieważ jeszcze nie wiem, czy meżczyzna wygra, zdjęciem nie dysponuję, ciekawskich natomiast odsyłam do wyspecjalizowanych drogerii....).
14.07.2006 Anna.Wu

regulamin polityka prywatnosci design by manto
webmaster: Jan Kurek - Kan'Jar
blog showroom wu.wu.wu moda satyr-icon looknij kontakt sklep personal shopper personal shopper personal shopper zam�w ! zadaj pytanie regulamin zamowien